Listopadowe i Styczniowego

Polacy są narodem, który uwielbia powstania – tak głosi w każdym razie obiegowa opinia. Nasz naród powstawał bardzo często przeciw wrogowi, okupantowi, zaborcy, choć trzeba przyznać, że miał ku temu liczne powody, których nieraz brakło innym ludom. W dziewiętnastym wieku, kiedy Polska znajdowała się pod zaborami, a wszelkie niepodległościowe dążenia były ostro tłumione, Polacy zorganizowali dwa wielkie powstania narodowowyzwoleńcze – powstanie listopadowe i powstanie styczniowe. Listopadowe rozpoczęło się w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku, kiedy to grupa podchorążych pod wodzą Piotra Wysockiego zdecydowała się porwać carskiego brata Konstantego, który był jednocześnie dowódcą armii królestwa kongresowego, następnie zaś zdobyła warszawski arsenał z pomocą ludu powstańczej stolicy. Kilka dni później sejm zdetronizował Aleksandra I i wojna stała się nieuniknioną. Powstanie Styczniowe rozpoczęło się w sytuacji tzw. branki, czyli przymusowego poboru do armii carskiej, jaką prewencyjnie, przeciw planom powstańczym, zarządził margrabia Wielopolski. Spowodowało to przedwczesny wybuch powstania, które było słabo przygotowane, przede wszystkim jeśli chodzi o wyszkolenie żołnierzy. Walki powstańcze były przede wszystkim potyczkami, choć zdarzały się też większe bitwy jak ta w Opatowie. Generalnie jednak powstanie styczniowe było zakrojoną na szeroką skalę i duże terytorium wojną partzancką, której uczestnicy nie mieli poważnych szans nawet na nawiązanie taktycznej przewagi nad Rosjanami, co tu zaś mówić o strategicznych sukcesach.